| Spis treści |
|---|
| Matematyka i teatr? - rozmowa z Olgą Szostak, studentką WMS AGH i PWST |
| Strona 2 |
| Wszystkie strony |
Studiować dziennie dwa kierunki? W dzisiejszych czasach taka sytuacja nikogo nie zdziwi. Spotkać jednak kogoś, kto łączy matematykę stosowaną z aktorstwem dramatycznym i na dodatek odnosi sukcesy na scenie nie jest łatwo! Rozmowa z Olgą Szostak, studentką Wydziału Matematyki Stosowanej AGH i Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Skąd pomysł, by po dwóch latach matmy spróbować sił w aktorstwie?
Olga Szostak: – Teatrem interesowałam się od dziecka, byłam nawet w zespole muzyczno-teatralnym w szkole podstawowej . Zupełnie nie myślałam jednak o tym, by zajmować się tym zawodowo. Pomysł by zdawać na PWST wpadł mi do głowy na drugim roku matmy. Przyznam, że nie do końca wierzyłam we własne siły. Nie myślałam też o konsekwencjach. (śmiech) Pomyślałam: spróbuję zdać, a jak się uda, to potem będę się martwić co dalej. Udało się, a gdy się dostałam, głupio byłoby nie wykorzystać tej szansy.
Czy tak różne studia da się w ogóle ze sobą pogodzić?
– Jeśli chodzi o układanie planu zajęć, nie ma dużej różnicy między godzeniem diametralnie różnych kierunków studiów, a tych bliższych tematycznie. Na aktorstwie jest z pewnością dużo więcej zajęć. Poza tym pracujemy przede wszystkim w szkole. W przypadku standardowych kierunków można próbować nadrobić nieobecności na zajęciach ucząc się w domu. Na aktorstwie jest to niestety niemożliwe.
Czy znajomość teorii grafów pomaga w poruszaniu się na scenie a może wiedza aktorska przydaje się w zdawaniu egzaminów z matmy?
– Hm, trudne pytanie! Raczej nie... (śmiech). Aczkolwiek, zarówno na jednych jak i drugich studiach nabywa się umiejętności praktycznych. Może akurat nie poprzez naukę dowodów, ale matma z pewnością rozwija logiczne myślenie, które w różnych życiowych sytuacjach się przydaje. Z kolei aktorstwo uczy występowania przed większą publicznością i odporności na stres, co w pewien sposób ułatwia zdawanie egzaminów.
Co jest bardziej męczące? Nauka dowodów matematycznych czy powtarzanie swojej kwestii?
– W przypadku aktorstwa uczenie się kwestii jest wbrew pozorom najmniejszym problemem. Wydaje mi się, że studiów aktorskich nie da się porównać z nauką przedmiotów ścisłych. W końcu to wysiłek zupełnie różnego typu.
Kariera na scenie wydaje się o wiele bardziej kusząca niż stosowanie „matematyki w informatyce i zarządzaniu”. W którą stronę zamierzasz iść po skończeniu studiów?
– Czasem znajomi podsuwają mi
różne dziwne pomysły, jak te dziedziny połączyć. Byłoby super, gdyby się udało.
Niestety jest to raczej mało prawdopodobne. Mam za to pomysły na równoległe
działanie i nie wydaje mi się, abym po studiach musiała dokonać ostatecznego
wyboru. Chcę sobie zostawić uchyloną furtkę w obu tych dziedzinach.


