Za wstęp pobierana była opłata 2 zł (za wyjątkiem studentów I roku - wchodzili za darmo) udokumentowana pięknym czerwonym biletem z pieczątką Uczelnianej Rady Samorządu Studentów na odwrocie. Z pewnością ponad 200 osób (a nie wykluczone że ich liczba przekroczyła nawet 300) zjawiło się integracyjnej imprezie, spragnionych wewnątrzwydziałowej integracji.
Tuż po 21 rozpoczęła się część "artystyczna", tzn. szereg konkurencji w których grupy pierwszego roku konkurowały między sobą. Już na starcie okazało się że pierwsza i druga grupa są zdekompletowane i musiały wystawić wspólna reprezentację. Trzeba było umiejętnie przemycić koleżankę lub kolegę do akademika, ocenić prawdziwość wybitnie teoretycznych twierdzeń, wziąć udział w matematycznych kalamburach, napisać skuteczne podanie do prodziekana oraz wymyślić hymn WMS-u. Największym talentem kompozytorskim popisała się grupa 4, późniejsi zwycięzcy, którzy na życzenie publiczności zmuszeni byli bisować. W jury zasiadał m. in. nowy prodziekan dr Bogusław Bożek, oceniali też przedstawiciele organizatorów czyli studentów II roku, którzy sami jeszcze rok temu brali udział w podobnych zawodach. Ogólnie rzecz biorąc konkurencje były śmieszne i pierwszakom sie podobały choć dla nie biorących w nich udziału ta część udziału mogła być trochę przydługawa.
Później część taneczna sprowadziła chętnych na parkiet, mniej chętnych do rozmów przy piwie. Wśród gości oprócz reprezentantów wszystkich lat pojawili się też absolwenci.
Miejmy nadzieję, że Otrzęsiny nie były jedyną ogólnowydziałowa imprezą w tym roku akademickim.

Bilet - awers

Bilet - rewers
Zobacz też zdjęcia z Otrzęsin.


